Trans-Atlantyk - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Tam przyjął go minister Feliks Kosiubidzki, który za kilkadziesiąt pezów chciał odesłać literata do Rio de Janeiro. Poseł doszedł podczas rozmowy do wniosku, że musi coś być w przybyszu skoro On – tak ważna persona – poświęca mu tyle czasu i postanowi poprzez okazanie pomocy spełnić swój obowiązek wobec Piśmiennictwa Narodowego. Zaproponował Gombrowiczowi pisanie artykułów do gazet o wielkich polskich poetach. Ten jednak odmówił. Zdziwiony minister zapytał swego radcę Podsrockiego, kim jest nowo przybyły człowiek. Po chwili obydwaj zaczęli się nienaturalnie zachowywać. Złożyli mu pokłony i oznajmili, że przedstawią go jako wielkiego polskiego Geniusza. Przytłoczony „atmosferą Parlamentu” nie zaprotestował, choć byli to ludzie, którymi gardził. Dopiero po opuszczeniu murów Ministerstwa odreagował minione zdarzenia wirtualnym „wyrzucaniem, odprawianiem, pałą przeganianiem, wyganianiem” Kosiubidzkiego.

Naglący stan finansów zmusił bohatera do ponownego spotkania z Cieciszkowskim. Kiedy przechadzali się jedną z najbogatszych ulic, wpadli na Barona. Cieciszkowski przedstawił Gombrowicza i poprosił o znalezienie dla niego posady. Baron, nie zastanawiając się długo, zaproponował miejsce sekretarza. Wtem nadszedł wspólnik Barona, Pyckal, który dowiedziawszy się o zaistniałym fakcie zabronił przyjęcia Gombrowicza, chciał go nawet pobić, ale wówczas nadszedł trzeci z właścicieli firmy – Ciumkała. Zaczęli się kłócić i przepychać. W końcu zaciągnęli Gombrowicza do domu, w którym mieli firmę. Zostawili samego i poszli przedyskutować sprawę jego zatrudnienia. Gombrowicz przyglądał się pracującym tam urzędnikom, w których zachowaniu było widać, że przez kilkanaście lat robią, mówią, a nawet zachowują się dokładnie tak samo. Obserwacje urzędników przerwali Pryncypałowie, którzy wezwali literata do siebie. Zaproponowano mu pracę, ale z obiecanych przez Barona 1500 pezów wynagrodzenie spadło do 85. W ten sposób Gombrowicz stał się jednym z urzędników, i choć mógł być bezpieczny o kwestie finansowe, to jednak „obcość miasta, brak przyjaciół, lub towarzyszów zaufanych, dziwaczność pracy…jakimś lekiem go wypełniały”.

Gombrowiczowi nie dawała spokoju sprawa z Poselstwem. Kiedy wrócił do domu okazało się, że czeka na niego bukiet biało-czerwonych fluksji i zaproszenie na wieczór organizowany przez Pisarzy i Artystów. Mimo jego niechęci gospodyni przeniosła bukiet do największego salonu. Był wściekły, że nagle wszyscy chcą uczynić z niego wielkiego pisarza i w ramach buntu postanowił zostać w domu. Po chwili doszedł jednak do przekonania, że zasługuje na „czapkowanie”, i razem z radcą – Podsrockim pojechał na spotkanie. Powitała go Polonia - właściciele i pracownicy firmy. To przesadnie miłe przyjęcie nie zostało jednak powtórzone po wejściu na salę.

Udostępnij

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 - 


  Dowiedz się więcej
1  Archaizacja stylistyki w Trans-Atlantyku
2  Intertekstualność w „Trans-Atlantyku”
3  Trans-Atlantyk – bohaterowie



Komentarze
artykuł / utwór: Trans-Atlantyk - streszczenie


  • Jak dla mnie ta książka jest genialna,a czytając ją popłakałam się ze śmiechu.Zmusiła mnie też do zastanowienia się nad własnym postrzeganiem świata. Dzięki swej niezwykłości i szczerości podbiła moje serce ,i stanęła w 1 dziesiątce moich ulubionych utworów literackich. Jest zdecydowanie niepospolita i (niestety) niedoceniona przez czytelników.(Osobiście czytałam najpierw książkę ,a streszczenie przejrzałam tylko z ciekawości^^).
    Kaeru (zkasik99 {at} op.pl)

  • ach ten Gombrowicz... Potrzebujemy inności i nietypowego spojrzenia na ten nudny i przewidywalny świat. Na pierwszy rzut oka rzeczywiście pisze o sprawach nielogicznych i abstrakcyjnych tak bardzo, że trudno nadążyć nad jego tokiem myślenia, ale po wgłębieniu się, bądź też przeczytania opracowań to ma sens ;)
    Olina ()

  • A wy - zapyziałe jędołki zafaflunione, co wy tam wiecie o górnych lotach i przestworzach podniebnych, gdy w gównie unurzani podłą strawą karmieni w kurestwie pokrzywieni do psiej nędzy sprowadzeni, jak sobaki się prowadzić pozwalacie i gniciu mózgów waszych przyzwolenie dajecie? O tyłków lizaniu wam, nie o literaturze rozprawiać!
    rębak - straszak (ars_natura {at} wp.pl)

  • Domi - Twoje rady to jedna wielka bzdura. Przed maturą zabrałam się za wszystkie lektury z trzech lat liceum. :-) Oczywiście niektóre czytałam, niektóe nie. Zdałam prawie na 100% ! Dlaczego??? Bo miałam świeże spojrzenie na lektury. I ot co.. więc nie pieprz, bo tego nie ma aż tak dużo...
    Sandra ()

  • jak dla mnie ta książka jest przynajmniej dziwna i nie rozumiem, kto ją dopuścił do czytania nawet na rozszerzeniu z polskiego ! Jest tam tyle obelg i bezsensownych rzeczy, że aż ma się ochotę ją odłożyć. Zbyt skomplikowane i jeszcze ten język taki starodawny... Nie przesadzajmy, nie żyjemy w średniowieczu żeby czytać książki o gównianych gówniarzach...
    Marta ()

  • Mi się tam Trans-Atlantyk podobał;) Przeczytałam go dość szybko, w ciągu 2 dni. Owszem, jest dziwny - ale jednocześnie taki prawdziwy! Pokazuje polski konserwatyzm, przywiązanie do tradycji i niechęć do zmian, otwarcia się na coś nowego, innego. Myślałam, że książka będzie beznadziejna, ale się miło zdziwiłam:)
    Frances ()

  • Sposób pisania Gombrowicza jest specyficzny, to fakt :) Ale przynajmniej on jeden ma zdrowy pogląd na nasz kraj. Po co się umartwiać i wpajać przyszłym pokoleniom mesjanizm Mickiewicza, jeśli można podejść do tego w zdroworozsądkowy sposób? ;)
    Kiyo ()

  • Nie wszystko co jest dziwadłem, powinno być uznawane za przejaw geniuszu. Dotychczas najmniej lubianą przeze mnie książką był Potop.. Od niedawna jest to Trans-atlantyk. Jestem zbyt normalna, by zrozumieć o co w niej chodzi.
    dżasti kurde bele ()

  • Jestem pewny, że w dzisiejszych czasach po próbie wydania "tego czegoś" trafił by do psychiatryka szybciej niż ustawa to przewiduje :) Dla mnie to on musiął być najarany, nienormalny i totalnie samotny i powalony :)
    Grzesiek ()






Tagi: